21 lipca 2021
Zauważyłeś,

Artykuły z tej kategorii

W ostatnich latach znakomitą większość prowadzonych przeze mnie zajęć dla dorosłych stanowiły kursy konwersacyjne. Nic w tym dziwnego – w dzisiejszym świecie swobodna komunikacja w języku obcym staje się normą. Wielu dorosłych Polaków ma jednak poczucie, że mówienie po angielsku czy niemiecku to ich pięta achillesowa. Dlatego trafiają do osób takich jak Ty czy ja 😉

Mogę śmiało powiedzieć, że do tej pory przeprowadziłam setki godzin konwersacji z dorosłymi. Uwielbiam takie zajęcia.

Czy od samego początku należały do moich ulubionych?

Być może moja odpowiedź Cię zaskoczy, ale… nie 😉

Dlaczego?

Wydaje mi się, że dlatego, iż popełniałam wiele błędów w ich przygotowaniu i realizacji, przez co traciłam pozytywną energię i zaangażowanie własne i Uczniów.

Co więcej – prowadząc szkołę językową zdarza mi się hospitować zajęcia innych Lektorów. Wiele razy już obserwowałam lekcje konwersacji z dorosłymi prowadzone przez mniej doświadczonych przeze mnie Nauczycieli. I wiesz co? Widziałam tam wiele z popełnianych przeze mnie przed laty błędów.

Dlatego warto wymienić kilka najczęstszych i najważniejszych grzeszków podczas zajęć konwersacyjnych.

  1. Zajęcia są „przegadane” – Uczeń chce przede wszystkim nauczyć się swobodnie wypowiadać, zatem całe zajęcia poświęcamy na taką właśnie swobodną konwersację? Otóż nie! Z takiej „paplaniny” może wyjść tylko jedno – Kursant nabędzie płynności w mówieniu, ale daleko mu będzie do tworzenia poprawnych wypowiedzi. A przecież oba te czynniki tak naprawdę wpływają na komunikację! Więcej o poprawności i płynności językowej pisałam tutaj [KLIK]. Warto zwrócić uwagę czy w przypadku naszych lekcji sprawa nie wygląda podobnie. Czy na 60 minut zajęć 55 to pogadanka o wszystkim i o niczym? Oczywiście fajnie jest porozmawiać o wydarzeniach z ostatniego weekendu czy wymienić się planami na przyszłość, ale w pewnym momencie coś takiego staje się po prostu nudne i monotonne. Pamiętaj, że Twoją rolą jako Nauczyciela języka obcego jest zadbać o holistyczny rozwój językowy Ucznia, a bardzo często w przypadku „pogadanek” używamy określonych grup słownictwa czy struktur gramatycznych. Dla Uczniów na poziomie B2 i wyższym to zdecydowanie za mało. Jakiś czas temu wpadałam w tę pułapkę. Niby coś tam miałam zaplanowane na zajęcia, ale i tak koniec końców po prostu rozmawiałam z Uczniami „o życiu”. W pewnym momencie zauważyłam, że stoimy w miejscu – moi Kursanci nie rozbudowywali swojego słownictwa, wciąż popełniali te same błędy. Stwierdziłam, że trzeba coś z tym zrobić. I zrobiłam 😉
  2. Brak planu na lekcję – ten błąd jest konsekwencją punktu wyżej. Jeżeli często zdarza się nam podczas zajęć nie trzymać planu i po prostu te zajęcia „przegadywać”, to w pewnym momencie nawet ten plan staje się niepotrzebny. Wówczas powstaje efekt domina – zajęcia „przelatują” na pogawędkach o wszystkim i o niczym, zatem nie czujemy potrzeby szykowania materiałów na kolejne spotkania. To z kolei powoduje, że każde kolejne spotkanie wygląda podobnie. Uczeń początkowo jest zadowolony, bo czuje, że nabiera wprawy w mówieniu (zwłaszcza osoba na poziomie A2/B1), ale z czasem zauważa, że dochodzi do ściany, przez którą nie może przejść. Nie da się dojść do poziomów C1 czy C2 rozmawiając jedynie o pracy i dzieciach. A z własnego doświadczenia wiem, że jeżeli nie mamy planu na zajęcia konwersacyjne, to naturalnie rozmowa schodzi na takie właśnie tematy. Wówczas koło się zamyka i w pewnym momencie Uczeń przestaje robić postępy. Takie podejście nie sprzyja też nam, Nauczycielom. Nie ma co się oszukiwać – rozleniwiamy się, nie szukamy ciekawych materiałów, cały czas operujemy językiem na podobnym poziomie. Dopada nas znużenie i poczucie monotonni. Zatem pamiętaj – planuj swoje zajęcia konwersacyjne, uwzględniając ich różnorodność i dynamikę!
  3. Monotonne aktywności – nie wiem dlaczego, ale wśród wielu Lektorów utarło się podejście, że lekcja konwersacji = karty z pytaniami/tematami do rozmowy. Bardzo wielu Nauczycieli tylko z takich materiałów korzysta podczas swoich kursów. To ogromny błąd! Oczywiście jest to najprostsze rozwiązanie – dajemy Uczniom stos kart, oni losują pytania, na które odpowiadają, my zadajemy pytania dodatkowe i jakoś lekcja mija. Jednak najprostsze wcale nie oznacza najlepsze, zwłaszcza w przypadku kursu językowego. Konwersacja może opierać się na fragmencie książki, artykułu, video. Takie zajęcia aż proszą się o użycie materiałów autentycznych!
  4. Brak sygnalizowania i korygowania błędów Ucznia – to błąd, który popełnia bardzo wielu początkujących Nauczycieli języków obcych. Sama na początku swojej belferskiej drogi miałam z tym problem. Najgorszy przypadek to Uczeń, który mówi w miarę płynnie, ale popełnia masę błędów językowych. Zazwyczaj wygląda to tak, że rzucamy jakiś temat do dyskusji. Uczeń z chęcią go podejmuje. W trakcie jego wypowiedzi aż bolą nas uszy, gdy słyszymy rażące błędy gramatyczne czy strukturalne 😉 I tutaj pojawia się problem – jak te błędy skorygować, skoro on mówi, a my nie chcemy mu przeszkadzać i wybijać go z rytmu? W praktyce wielu Lektorów odpuszcza i nawet nie sygnalizuje tych błędów. W efekcie Uczeń nie robi postępów, a tylko utrwala i tak głęboko już zakorzenione niewłaściwe formy. O poprawianiu błędów w speakingu pisałam tutaj [KLIK]. Pamiętaj, że lekcje konwersacji mają służyć nie tylko rozgadaniu się, ale też mówieniu poprawnie. Zatem jako Nauczyciel musisz sygnalizować i korygować błędy popełniane przez Ucznia.
  5. Narzucanie ciężkich tematów do rozmowy – kolejny grzech, który wielu Lektorów ma na sumieniu 😉 Jest to problem zwłaszcza na wyższych poziomach, gdy korzystamy z podręczników do nauki języka. Autorzy tychże podręczników – chcąc sprostać poziomowi – proponują bardzo zaawansowane tematy do konwersacji. Z jednej strony to dobrze, bo motywuje do użycia odpowiednich słów, wyrażeń i form. Z drugiej jednak, jak pokazuje moje doświadczenie, naprawdę niewiele osób czuje prawdziwą chęć do rozmawiania na tematy, które na co dzień są im obce. Tutaj potrzebny jest złoty środek. Ponownie podkreślę, że najlepiej sprawdzą się materiały autentyczne, które choć trochę zahaczają o rzeczywiste zainteresowania Ucznia. W metodyce nauczania języków obcych mówi się o zjawisku „personalizacji” materiału językowego. Oznacza to, że wszelkie tematy, które przerabiamy na zajęciach, powinny być związane z życiem i doświadczeniami naszych Uczniów. Uważam, że takie podejście wcale nie jest głupie 😉 W końcu uczymy się języka po to, aby się komunikować, prawda? W życiu komunikujemy się na tematy, które w jakiś sposób nas dotyczą – przez pracę, życie rodzinne czy zainteresowania. Jakie jest prawdopodobieństwo, że nauczycielka wychowania przedszkolnego będzie rozmawiała po angielsku o zjawiskach makroekonomicznych używając żargonu biznesowego? Raczej niewielkie. Natomiast przyda jej się umiejętność rozumienia artykułów naukowych dotyczących rozwoju dziecka, a także dyskutowania na ich temat. Chyba już rozumiesz do czego zmierzam? 😉 Taka osoba dużo chętniej będzie zabierała głos w dyskusji, a jednocześnie jej mózg dużo łatwiej zapamięta struktury językowe i słownictwo – nawet to najbardziej zaawansowane. Zatem nic, tylko dobierać tematy zajęć do konkretnych kursów, a nie na odwrót 😉
  6. Pomijanie elementów teorii języka„chcę nauczyć się mówić, nie chcę przerabiać gramatykę!” – te słowa dorosłych Uczniów jak bumerang wracają, gdy zaczynam prowadzić kolejny kurs konwersacyjny. Nie wiem skąd przekonanie, że można nauczyć się swobodnej komunikacji bez zahaczania o gramatykę. To znaczy… chyba wiem skąd 😉 Nauczanie języka w sposób tradycyjny, metodą gramatyczno-tłumaczeniową [KLIK], powoduje, że Uczeń zna język w teorii, ale kiedy ma się odezwać, doznaje zaćmienia. Metoda gramatyczno-tłumaczeniowa w dalszym ciągu jest stosowana w polskich szkołach i na kursach w szkołach językowych, mimo że powinna już dawno odejść do lamusa. Nic dziwnego, że po takich doświadczeniach z nauką języka człowiek alergicznie reaguje na słowo „gramatyka”. Dlatego bardzo ważne jest, abyśmy pokazali Uczniom, że można tę znienawidzoną przez nich gramatykę przemycać na lekcji w bardzo zjadliwy sposób, np. poprzez gry czy zabawy językowe. Tak, tak – dorośli też lubią się bawić! 😊 Pamiętaj, że zupełna rezygnacja z kwestii teoretycznych, np. przy zastosowaniu metody audiolingwalnej [KLIK], sprawdzi się tylko do pewnego momentu (zazwyczaj poziomu B1). Na wyższych poziomach człowiek musi wykształcić kompetencję kreatywnego, spontanicznego budowania wypowiedzi, a do tego potrzebuje znać choć podstawy zasad gramatycznych. Zatem od samego początku przekonuj swoich dorosłych Uczniów, że gramatyka jest im potrzebna, ale jednocześnie zapewniaj ich (i udowadniaj!), że można ją przyswajać w bardzo przyjemny sposób.

Podsumowując – zajęcia konwersacyjne mogą być zarówno dla Ucznia jak i Nauczyciela bardzo przyjemnym doświadczeniem, ale jednocześnie bywają „zdradliwe” – zwłaszcza dla mniej doświadczonych belfrów. Mam nadzieję, że tym wpisem pomogłam Ci uświadomić sobie jakich działań unikać i co robić, aby takie zajęcia naprawdę rozwijały kompetencje Twoich Uczniów.


Jeżeli brakuje Ci pomysłów na takie lekcje albo szukasz gotowych scenariuszy zajęć konwersacyjnych z dorosłymi, dzięki którym spotkania będą dynamiczne, a Uczniowie dużo z nich wyniosą, koniecznie skorzystaj z moich autorskich zestawów „Now you’re talking!”.

Jeszcze tylko do jutra – 09.07.2021 godz. 23:59 – możesz zapisać się na listę Testerów tychże materiałów i otrzymać pierwszy zestaw zupełnie ZA DARMO! W zamian liczę tylko na szczery feedback – bardzo zależy mi na udoskonalaniu moich materiałów i chętnie poznam Twoją opinię po ich użyciu. Docelowo materiały będą przeznaczone do sprzedaży, zatem to jedyna okazja, aby zgarnąć je bezpłatnie i dołożyć swoją cegiełkę do ich ostatecznego kształtu 😉

Aby zapisać się na listę Testerów, kliknij TUTAJ.

6 najczęstszych błędów na zajęciach konwersacyjnych

08 lipca 2021