21 lipca 2021
Zauważyłeś,

Artykuły z tej kategorii

Jeżeli śledzisz mojego bloga i fanpage, to wiesz, że bardzo ważne jest dla mnie stworzenie z Kursantem relacji wychodzącej nieco poza typowy układ Nauczyciel-Uczeń (czyli ja wyłącznie przekazuję Ci wiedzę, a Ty masz wyłącznie tę wiedzę przyswajać).

Uważam, że w całym procesie nauki języka relacja, jaką wytworzymy sobie z Uczniem, bardzo mocno wpływa na jego sukces w nauce.

Dlaczego?

Przypomnij sobie dlaczego pewne przedmioty w szkole lubiłeś, a inne były dla Ciebie męczarnią. Dużą rolę odegrała w tym osoba nauczyciela, prawda? Sama tak miałam, że lubiłam uczyć się przedmiotów, które prowadzone były przez charyzmatycznych, przyjaznych nauczycieli, którzy byli też ludzcy 😉 To znaczy potrafili „przykręcić śrubę”, gdy zaczynaliśmy się rozleniwiać, ale też umieli zluzować i zrozumieć, że czasem mamy po prostu gorszy dzień. To byli nauczyciele, którzy nie bali się wyjść poza schemat, pozwolić sobie na troszkę „prywaty” podczas lekcji, zmienić zaplanowany wcześniej temat zajęć tylko dlatego, że z czymś mieliśmy problem i potrzebowaliśmy dłuższej powtórki. Biła z nich swego rodzaju pozytywna aura, którą zarażali każdego Ucznia w klasie i dzięki temu te 45 czy 60 minut zajęć mijało nie wiadomo kiedy. To wszystko sprawiało, że nawet gdy sam przedmiot nie był dla mnie arcyciekawy, chciałam uczestniczyć w lekcji, być częścią tej fajnej atmosfery. A przecież już sama aktywna obecność na zajęciach dużo Uczniom daje, prawda? 😊

Teraz, gdy sama jestem nauczycielem, jeszcze lepiej rozumiem istotę atmosfery na zajęciach, na którą bardzo wpływa właśnie relacja, którą wypracowujemy z Uczniami.

Nieskromnie przyznam, że udaje mi się taką dobrą relację zbudować 😉 Moi Kursanci są do mnie przywiązani, szanują mnie i z chęcią uczestniczą w moich zajęciach. Gdy zaczynałam swój „urlop macierzyński”, wielu z nich pytało: „Ale wrócisz do mnie, prawda?”. To chyba najlepszy dowód na to, że nasza relacja jest dobra i lubią się ze mną uczyć :D


Jak zatem buduję taką relację?

  1. Jestem zawsze pozytywnie nastawiona! Już od pierwszego kontaktu (niezależnie czy jest on mailowy, telefoniczny, czy na żywo) bije ode mnie pozytywna energia. Wiadomo, ja też miewam gorsze dni, ale wychodzę z założenia, że mojego Ucznia nie powinno to obchodzić 😉 Pamiętam, że gdy byłam na początku ciąży i moje hormony szalały, a żołądek wywracał się na wszystkie strony, starałam się nie dać tego po sobie poznać. Co więcej, bardzo często to właśnie dzięki zajęciom zapominałam o swoich problemach/złym samopoczuciu i sama zyskiwałam dobry humor! Zatem to działa w dwie strony – wprowadzając pozytywną atmosferę na zajęciach zarówno Uczeń jak i Nauczyciel na tym zyskują i chętniej angażują się w przebieg lekcji.
  2. Słucham uważnie – jest taka teoria w metodyce nauczania, że nasz mózg dużo lepiej zapamiętuje daną rzecz jeżeli potrafi ją „przypisać” do naszego życia. To tak zwana personalizacja procesu uczenia się. Dlatego też za każdym razem, gdy prowadzę z Uczniem rozmowę, której pierwszorzędnym celem jest ćwiczenie sprawności językowych, słucham tego, co ta osoba do mnie mówi i na tej podstawie zadaję kolejne pytania. To znaczy – prowadzę autentyczny dialog, a nie tylko zadaję „suche” pytania, na które Kursant ma odpowiedzieć i koniec. Mnie naprawdę interesują ich sprawy i im to pokazuję! Dzięki temu poznajemy się, dowiadujemy o sobie nowych rzeczy, a przy okazji po prostu budujemy relację 😊
  3. Reaguję na bieżące potrzeby Ucznia – wielokrotnie powtarzałam, że jestem przeciwnikiem ślepego realizowania założonego programu bez uwzględnienia aktualnych wymagań Kursanta. Po pierwsze negatywnie wpływa to na jego przyswajanie nowej wiedzy – często może po prostu nie być jeszcze gotowy na nowy materiał, bo nie opanował dostatecznie poprzedniego. Po drugie ma to też wpływ na naszą relację – Uczeń wie, że może mi zaufać. Wie, że jest dla mnie przede wszystkim człowiekiem, a nie numerkiem na liście, który ma za zadanie przerobić materiał od A do Z. Jeżeli widzę, że ma z czymś problem, to nie prę na siłę do przodu – mówię wprost, że musimy jeszcze popracować. Często pytam czy wszystko jest jasne, czy mam coś jeszcze wytłumaczyć. Jeśli Kursant przychodzi na zajęcia po całym dniu ciężkiej pracy i jak na dłoni widać jego zmęczenie, nie dobijam go skomplikowaną gramatyką, tylko wybieram lżejsze tematy. Bycie elastycznym i empatycznym nauczycielem naprawdę potrafi zdziałać cuda!
  4. Daję się poznać – wiem, że wiele podręczników mówi, aby nie pozwalać sobie na dyskusje o życiu prywatnym podczas pracy. Jednak moje doświadczenie pokazuje mi, że akurat w zawodzie nauczyciela – a zwłaszcza podczas zajęć 1 na 1 z osobą dorosłą – takie dzielenie się chociaż odrobiną swojego życia prywatnego z Uczniem przynosi pozytywne efekty. Po prostu Kursant czuje, że dobrze mnie zna, wie jakiego rodzaju osobą jestem, a dzięki temu jeszcze bardziej mi ufa. Oczywiście wiadomo – co za dużo, to niezdrowo! Zajęcia nie mają polegać na monologu lektora dotyczącym jego rodziny czy spędzania wolnego czasu :P Jednak podzielenie się tym jak spędziliśmy weekend lub co ostatnio oglądaliśmy na Netflixie skraca dystans między mną a Uczniem i powoduje, że mamy bardzo dużo tematów do rozmowy 😊 Oczywiście w języku angielskim!
  5. Drobnostka, ale też ważna – jestem z każdym na „Ty”. Zwłaszcza na początkach mojej pracy miałam bardzo duży problem z tym, aby mówić po imieniu do moich dorosłych Kursantów (często dużo starszych ode mnie!). Pojawiał się też problem: „kto powinien zaproponować przejście na >>Ty<<?”. Pamiętam jednak, że podczas obrony mojej pracy magisterskiej mój Recenzent zadał mi pytanie o możliwe problemy w pracy z dorosłymi Uczniami. Jednym z tych, które wymieniłam, było właśnie mówienie sobie po imieniu i budowanie autorytetu w oczach Kursanta dużo starszego ode mnie. Wdaliśmy się wtedy w dyskusję, której puentą było stwierdzenie, że w relacji Nauczyciel-Uczeń to jednak ten pierwszy powinien być osobą „nadrzędną” i wyjść z taką propozycją. Zapamiętałam sobie to i od tamtej pory nie mam już problemu z proponowaniem zwracania się do siebie po imieniu już od pierwszych zajęć😊

Wszystkie te elementy składają się na tworzenie wspaniałej relacji z każdym z moich Kursantów – zarówno tymi, z którymi pracuję indywidualnie, jak i tymi grupowymi.

Taka dobrze zbudowana relacja przekłada się na fajną współpracę, której efektem jest zadowolony i – przede wszystkim – NAUCZONY Kursant!

Pamiętaj, że nauczając kogoś, bierzesz odpowiedzialność również za jego stosunek do danego przedmiotu. Twoja osoba, charakter, zachowanie i zastawienie do zajęć mają bardzo duży wpływ na to jak będzie przebiegała nauka. Zatem pamiętaj - budując pozytywną, profesjonalną, ale jednocześnie przyjacielską relację ze swoimi Uczniami sprawiasz, że chętniej przychodzą na zajęcia i dużo więcej z nich wynoszą! :)

 

 

 

 

 

 

 

 

Budowanie relacji z Kursantem

10 sierpnia 2020