21 lipca 2021
Zauważyłeś,

Artykuły z tej kategorii

Im dłużej jestem Nauczycielem, tym bardziej jestem przekonana, że ten zawód nie kończy się wraz z przekazywaniem swojej wiedzy Uczniom. To praca, która wymaga wysoce rozwiniętych zdolności interpersonalnych, organizacyjnych, umiejętności planowania i zarządzania czasem. To praca z człowiekiem, a zatem jest często nieprzewidywalna, wymagająca szybkiej, improwizowanej reakcji.

I za to ją lubię 😉

Oczywiście nie jest tak, że widzę same plusy tego zawodu. Każdy kij ma dwa końce i tutaj to powiedzenie również się sprawdza.

Praca z człowiekiem – w tym przypadku często sam na sam lub w niewielkiej grupce – powoduje powstawanie relacji. Nauka języka to proces – kursy zazwyczaj są rozłożone w czasie. Spotykamy się regularnie (przynajmniej z założenia 😉), spędzamy ze sobą dużo czasu. Poznajemy się lepiej i dowiadujemy wielu rzeczy o sobie nawzajem. Uważam, że nie da się dobrze nauczać skupiając się wyłącznie na przekazywaniu swojej wiedzy. W całym procesie liczy się również ta „otoczka” w postaci relacji z Uczniem, którą wypracowujemy w miarę upływu czasu.

W tym momencie warto zastanowić się nad pewną ważną kwestią.

Na ile pozwolić tej relacji się rozwinąć?

Ile „prywaty” możemy przemycić na nasze zajęcia?

Kiedy kończy się nasz profesjonalizm, a zaczyna „kumpelstwo”?

Czy w ogóle warto pozwolić sobie na rozmowy o życiu prywatnym, wymianę światopoglądową?

Czy przechodzić z Uczniem na „Ty”? (pssst….. o tym akurat pisałam w tym artykule [KLIK]) 😉

Odpowiem: TO ZALEŻY 😉

To zależy od wielu czynników.

Jak wspomniałam wcześniej, przez całe swoje życie (zarówno jako Uczeń i jako Nauczyciel) utwierdzałam się w przekonaniu, że proces nauczania musi zawierać w sobie element zaangażowania emocjonalnego obu stron, bo inaczej to po prostu klapa. A to zaangażowanie emocjonalne jest możliwe tylko wówczas, gdy między Nauczycielem a Uczniem jest przysłowiowa chemia.

Jednakże, sama w swojej karierze Nauczyciela nieraz doświadczyłam sytuacji, w których relacja zaczynała być już niezdrowa, kiedy Uczeń miał chyba inne oczekiwania co do naszych spotkań niż rzeczywista nauka języka angielskiego 😉

Zawsze wtedy zastanawiałam się na ile było to moją winą. Gdzie popełniłam błąd, przez który Uczeń myślał, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi albo – co gorsza – kochankami!?

Po pierwsze uważam, że dużą rolę odgrywa tutaj płeć i wiek zarówno Nauczyciela jak i Ucznia. Jeśli są to osoby przeciwnej płci w miarę zbliżonym do siebie wieku, to z dużym prawdopodobieństwem szybko rozwinie się fajna, przyjacielska relacja. Jednak musimy być czujni! Bo od takiej fajnej, przyjacielskiej relacji do dwuznacznych sytuacji już bardzo blisko! Dlatego jeżeli prowadzisz kursy (zwłaszcza indywidualne lub w kameralnych grupkach) z przedstawicielami płci przeciwnej w podobnym do Twojego wieku – nie przemycaj zbyt dużo „prywaty” na zajęciach. Pilnuj się, nie wdawaj w zbyt długie dyskusje odbiegające od tematu lekcji. Możesz nawet nie zauważyć, że zajęcia upłynęły pod znakiem pogadanek o niczym. Przez to tracisz jako profesjonalista.

Po drugie trzeba wypracować w sobie pewien „radar” do ludzi 😉 To oczywiście przychodzi z czasem i doświadczeniem, ale od samego początku naucz się zwracać uwagę na sam sposób bycia Twoich Uczniów. Czy są to osoby bardzo bezpośrednie czy może jednak wolą unikać mówienia o sobie i swoim życiu? Nie ciągnij na siłę za język kogoś, kto nie chce opowiadać o swoich doświadczeniach w związkach, bo Ty akurat chcesz poćwiczyć użycie formy przeszłej czasownika. Z kolei przy bardzo otwartych osobach pilnuj, aby się za bardzo nie rozkręcały. Zbyt szczegółowe wchodzenie w życiowe opowieści naprawdę nie jest nikomu potrzebne w kontekście nauki języka obcego.

Po trzecie – zastanów się na ile Ty sam chcesz otwierać się przed swoimi Uczniami i się tego postanowienia trzymaj! Czy chcesz mówić o swoim dzieciństwie? Jeśli tak, to na ile? Czy chcesz rozmawiać o swojej rodzinie, partnerze życiowym? Pamiętaj, że Twoje dobre samopoczucie na zajęciach jest równie ważne jak samopoczucie Twoich Uczniów. Jeżeli będziesz krępować się podczas rozmowy na pewne tematy, Uczniowie to wyczują i atmosfera na zajęciach będzie średnia. Zatem lepiej od samego początku pewnych rzeczy unikać. Nauka języka obcego jest na tyle wdzięczna i niewdzięczna jednocześnie, że może odbywać się w oparciu o WSZYSTKO. Dosłownie! Uczymy drugiego człowieka narzędzia komunikacji, a przecież komunikujemy się w obrębie różnych tematów. Tych „bezpiecznych”, jak i tych bardziej ryzykownych (polityka, religia, kwestie światopoglądowe). Zdecyduj w jakich obszarach Ty sam będziesz czuł się komfortowo i właśnie w ich obrębie szykuj tematy na zajęcia. Oczywiście dopasuj je też do preferencji Uczniów, ale to dopiero w drugiej kolejności 😉

Jak widzisz, kwestia „prywaty” na zajęciach nie jest ani biała, ani czarna, ani nawet czarno-biała. Jak każda kwestia obejmująca relacje międzyludzkie, ma w sobie wiele odcieni szarości 😉 Na pewno nie jest to łatwy temat, przy którym można jednoznacznie określić co należy, a czego nie należy robić.

Niemniej jednak na pewno warto w ogóle go rozważyć wykonując pracę Nauczyciela – zwłaszcza Nauczyciela języka obcego.

Zatem niestety (albo stety 😉) nie podam Ci gotowej odpowiedzi na pytanie z nagłówka tego artykułu. Mam jednak nadzieję, że tym wpisem pomogłam Ci przynajmniej nakierować się na właściwą dla Ciebie odpowiedź.

Powodzenia!

Czy pozwalać sobie na "prywatę" podczas zajęć?

27 maja 2021