21 lipca 2021
Zauważyłeś,

Artykuły z tej kategorii

„Ja nie chcę przerabiać gramatyki, ja chcę nauczyć się mówić!”

Ileż to razy słyszałam te słowa z ust moich dorosłych Uczniów… 😉

Założę się, że Ty również usłyszałeś je nie raz.

Teraz pojawia się pytanie – co zrobić z takim fantem?

Ulec oczekiwaniom Kursanta, bo nasz Klient – nasz Pan? A może zdecydowanie narzucić swoją wolę, bo przecież jak można nauczyć się języka bez znajomości choćby podstaw gramatyki?!

Dziś przedstawię Ci moją strategię działania w takiej sytuacji.

Zacznę od określenia mojego stanowiska w tej sprawie.

Otóż ja stoję gdzieś pośrodku konfliktu 😉 Z jednej strony jestem zdecydowaną przeciwniczką przyswajania języka obcego na podstawie tabel i regułek gramatycznych. Sama byłam tak uczona jako dziecko i doskonale wiem, że ten system się po prostu nie sprawdza. Wówczas uczymy się O JĘZYKU, a nie samego języka.

Z drugiej strony jako Nauczycielka i Anglistka z wykształcenia wiem, że nie da się opanować systemu językowego bez znajomości zasad gramatycznych, które w nim panują.

Niektóre metody zdecydowanie odrzucają wprowadzanie gramatyki na lekcji języka obcego (np. metoda audiolingwalna [KLIK]). Zakładają, że mamy przyswoić język na zasadzie wypracowywania reakcji, uczenia się gotowych schematów wypowiedzi bez analizowania dlaczego tak, a nie inaczej.

Uważam, że takie podejście sprawdza się, ale tylko do pewnego momentu. Otóż dla osób początkujących, które rzeczywiście chcą się tylko „rozgadać” w bardzo podstawowym zakresie, taka opcja jest jak najbardziej trafiona. Nie muszą zaśmiecać sobie głowy zasadami, po prostu zapamiętują, że na konkretne pytanie odpowiadają w konkretny sposób i tyle.

Problem pojawia się jednak na bardziej zaawansowanych stopniach, gdy oczekuje się od Ucznia biegłości w mowie. Sama kiedyś miałam do czynienia z osobą (kobieta po 50tce), która doszła do poziomu B1 uczęszczając na kursy prowadzone właśnie metodą audiolingwalną. Mówiła bardzo sprawnie, ale tylko na określone tematy (zazwyczaj bliskie jej samej, jak rodzina, praca, czas wolny, upodobania). Kiedy jednak zaczynaliśmy poruszać bardziej skomplikowane kwestie na zajęciach (jak polityka, zarządzanie, debaty publiczne), moja Kursantka dosłownie nabierała wody w usta! I wcale nie chodziło o brak znajomości pojedynczych słówek. Ona nie była w stanie odpowiadać na zadawane pytania, bo, jak twierdziła, nie słyszała ich nigdy wcześniej i nie wiedziała co i jak ma powiedzieć!

Wówczas doszło do lekkiego starcia między nami. Otóż próbowałam jej wytłumaczyć, że przyswajanie języka właśnie na tym polega – aby być w stanie wziąć udział w spontanicznej dyskusji i nie blokować się dlatego, że poruszany zostaje temat, na który nigdy wcześniej się nie wypowiadaliśmy. Nauka języka ma służyć umiejętności kreatywnego posługiwania się nim. Moja Kursantka początkowo była bardzo na „nie”. Oczekiwała, że będę uczyć ją modelowych wypowiedzi, które ona mogłaby wkuć na blachę. Wyjaśniłam jej, że ja taką metodą nie pracuję i uważam, że dużo więcej korzyści odniesie ucząc się samodzielnie tworzyć wypowiedzi, które rzeczywiście chce utworzyć, a nie takie, które zna z zajęć.

W końcu postanowiłyśmy pójść na kompromis – ustaliłyśmy, że spróbujemy mojego sposobu nauki mówienia, a jeśli to nie poskutkuje, to wdrożymy „gotowce” na kolejne zajęcia.

Po kilku lekcjach moja Uczennica sama przyznała, że się myliła i zauważyła, że dużo swobodniej jej mówić po angielsku dzięki aktywnościom, które zaproponowałam.

Jakie to aktywności?

Takie, które łączą w sobie teorię i praktykę (z dużą przewagą tej drugiej). Wychodzę z założenia, że podstawy zasad gramatyki są konieczne, aby móc kreatywnie posługiwać się językiem, tzn. tworzyć spontaniczne wypowiedzi, uczestniczyć w rozmowach na rozmaite tematy (niekoniecznie nam bliskie). Nauka języka obcego w oparciu o zasadę akcja-reakcja nie sprawdza się na wyższych poziomach zaawansowania. Dlatego też dużo bliższe jest dla mnie podejście komunikacyjne [KLIK] czy metoda kognitywna [KLIK].

Moje stanowisko już znasz. Pozostaje mi teraz odpowiedzieć na pytanie będące tematem całego wpisu.

Jak pracować z dorosłym Uczniem, który twierdzi, że nie potrzebuje gramatyki, aby nauczyć się mówić biegle?

Myślę, że przede wszystkim – tak jak ja w moim przykładzie – zacząć od rozmowy i próby znalezienia kompromisu. Oczywiście jeżeli należysz do Nauczycieli, którzy również preferują metodę audiolingwalną i jej pochodne, to nie ma tematu 😉 Jednak jeżeli podobnie do mnie uważasz, że odrobina wiedzy gramatycznej jest człowiekowi potrzebna, to czytaj dalej!

Myślę, że dorosły Uczeń jest już na tyle świadomy, że jest w stanie jasno odpowiedzieć sobie na pytanie: „chcę mówić byle jak czy mówić poprawnie?”. Jeżeli wystarczy mu po prostu jako takie dogadywanie się w języku obcym i bardzo alergicznie reaguje na słowo „gramatyka” sądzę, że można odpuścić i pominąć kwestie teoretyczne na zajęciach. Co innego jeśli zależy mu na poprawnym mówieniu (bo np. stara się o pracę na wysokim stanowisku w międzynarodowej firmie). Wówczas musi znać zasady sterujące systemem językowym, aby żadna życiowa sytuacja go nie zaskoczyła.

Tutaj miejsce na moją radę – w takim przypadku rób wszystko, aby gramatyka w ogóle nie wyglądała jak typowa gramatyka.

Mam na myśli sposób jej przedstawienia i ćwiczenia.

Większości dorosłych Uczniów uczenie się gramatyki kojarzy się z tabelami, ćwiczeniami pisemnymi z setkami przykładów i kuciem regułek na pamięć.

A przecież można ten sam temat przedstawić na wiele innych, bardziej przyjemnych sposobów!

Przede wszystkim w swojej pracy często stosuję zasadę „od szczegółu do ogółu". To znaczy prezentuję Uczniom przykłady wypowiedzi czy fragmentów zdań zawierających formę gramatyczną, którą chcę omówić i proszę ich, aby sami spróbowali zauważyć pewne prawidłowości. Dzięki temu zabiegowi mózg dużo lepiej przyswaja teorię, bo sam ją wydedukował.

Następnie – znając już teorię (zawsze w kontekście!) – przechodzimy do ćwiczeń.

I tutaj bardzo ważna rzecz: NIE ĆWICZ gramatyki wypełniając z Uczniem dziesiątki przykładów z podręcznika do gramatyki. Z moich obserwacji wynika, że dorosły (i nie tylko, dzieciaki i młodzież tym bardziej) tylko przerobi dany zakres materiału, ale go NIE ZAPAMIĘTA i NIE UŻYJE W PRAKTYCE.

Z pomocą przychodzą tutaj wszelkiego rodzaju gry i zabawy językowe nastawione na mówienie. Można je stosować na każdym poziomie zaawansowania, dopasowując tematykę i zakres do konkretnego kursu.

Jakie „mówione” gry i zabawy gramatyczne stosuję najczęściej?

  1. Sesje Q&A, w których ktoś pyta i ktoś odpowiada – bardzo fajnie odwzorowują prawdziwą rozmowę i można je stosować już od najniższych poziomów.
  2. 2 prawdy i 1 kłamstwo – można dostosować do każdego zagadnienia gramatycznego, stanowią świetny punkt wyjścia do dalszej dyskusji.
  3. 21 pytań – znakomita gra towarzyska, którą można zaadaptować pod zajęcia języka obcego i ćwiczyć zadawanie zamkniętych pytań.
  4. Planszówki – te gotowe i tworzone przeze mnie – bardzo lubię gry planszowe, które zawierają różnorodne tematy/pytania do speaking’u zahaczające o w miarę wąską dziedzinę gramatyki. Dzięki temu Uczeń może przećwiczyć konkretne formy w praktyce, a dodatkowo dochodzi mobilizujący element rywalizacji.
  5. Interaktywne quizy tworzone przeze mnie w takich aplikacjach jak Kahoot czy Genial.ly – uwielbiam nowe technologie w edukacji 😊 Stworzenie nieskomplikowanej gry zajmuje dosłownie kilkanaście minut. Zawsze organizuję ją tak, aby prowokowała Uczniów do dyskusji w konkretnym obszarze tematycznym.

 

Jak używać gier i zabaw na zajęciach z dorosłymi, aby jednocześnie ćwiczyć gramatykę i mówienie?

Nie wiem dlaczego, ale bardzo często spotykam się z przeświadczeniem wśród Nauczycieli, że gry i zabawy są tylko dla dzieciaków, a dorośli chcą poważnej nauki. Od prawie 11 lat pracuję z dorosłymi, uczyłam już setki osób na dziesiątkach kursów i ZAWSZE stosowałam gry i zabawy podczas zajęć (również na zajęciach z poważnymi panami managerami w dużych korporacjach czy naczelnikami instytucji państwowych). NIGDY nie usłyszałam, że to infantylne i nie na miejscu. Dorośli też lubią się bawić i uważam, że warto pokazać im, że tych 60 czy 90 minut zajęć może być dla nich prawdziwą przyjemnością połączoną z efektywną nauką. Tym bardziej, gdy uczestniczą w nich po ciężkich 8 godzinach pracy.

Większość gier i zabaw można stosować na praktycznie każdym poziomie zaawansowania Uczniów. Ważne jest, aby odpowiednio dobrać zakres tematyczny. Osobiście zazwyczaj łączę maksymalnie trzy elementy gramatyczne podczas jednych zajęć i tak dobieram aktywności, aby w trakcie ich wykonywania Uczniowie skupiali się na ćwiczeniu tych konkretnych zagadnień w mowie. Dzięki temu zabiegowi i wcześniejszemu bezbolesnemu przejściu przez teorię językową moi Kursanci od razu uczą się wykorzystania danych form w praktyce i prowadzenia rozmowy w języku obcym na poziomie zgodnym z ich obecnym poziomem biegłości językowej.

W efekcie bardzo wiele razy usłyszałam od swoich dorosłych Uczniów, że „w końcu nauczyli się mówić i wiedzą, że mówią poprawnie!” 😉

W duchu takiego podejścia do łączenia gramatyki i mówienia na lekcjach języka angielskiego tworzę autorskie zestawy „Now you’re talking!”. Każdy zestaw nastawiony jest na ćwiczenie mówienia w obrębie konkretnych zagadnień gramatycznych.

Pierwszy z nich, poświęcony ćwiczeniu form Past Simple i Present Perfect na poziomie B1, właśnie trafił do sprzedaży! Zestaw zawiera materiały interaktywne do użycia na zajęciach (zarówno online jak i stacjonarnych) oraz osobną instrukcję dla Nauczyciela.

Tylko do końca lipca możesz kupić go w promocji -30% z okazji moich trzydziestych urodzin!

Jestem przekonana, że moje materiały odmienią lekcje z Uczniami, którzy „nie chcą gramatyki, tylko chcą nauczyć się mówić!😉

Aby dokonać zakupu, przejdź do Sklepu [KLIK].

Udanych konwersacji! 😊

Gdy dorosły Uczeń nie chce gramatyki na zajęciach

27 lipca 2021